sobota, 10 września 2011
Melbourne - 1 dzień
Jak pies do jeża zabieram się z tą relacją, ale może w końcu uda mi się coś opisać. A więc zaczynamy.
Jednym z założeń na podróż do Melbourne było spakować się w bagaż podręczny. Założenie osiągnąłem. Ba! Nawet była niedowaga! Bilet zakupiłem w linii JetStar,
środa, 7 września 2011
Relacja z Melbourne
Niestety, ale relacji z wypadu do Melbourne musicie się spodziewać dopiero w okolicach weekendu. Mam trochę spraw do załatwienia i wątpię by udało mi się znaleźć czas by wcześniej niż w sobotę, czy niedzielę. Ale myślę, że zdjęcia i teksty wynagrodzą oczekiwanie:)
poniedziałek, 5 września 2011
Na chwile przed Perth
No i urlop dobiega konca. Jeszcze chwila, taksowka, lotnisko i Perth. Strasznie szybko minal ten tydzien. Bam, bam, bam i juz znowu poniedzialek. Ale bylo naprawde dobrze. Wszystko postaram sie opisac i opublikowac razem ze zdjeciami. Tych jest kolo 1000, wiec moze mi to zajac troche czasu. Ale powiedzmy, ze relacje razem ze zdjeciami bede wrzucal dzien po dniu.
364 dni. Tyle ich zostalo do 4.9.2012 na kiedy mam zarezerwowany bilet do Londynu. Powrot na stale, czy na chwile? Nie wiem. Caly czas zastanawiam sie nad pozostaniem w Australii do czasu, az uda mi sie otrzymac wize stalego pobytu. Bylo by to jakies 2,5 roku, czyli pazdziernik 2013. Czyli prawie za ponad dwa lata. Chyba nie ma co sie zastanawiac. Trzeba zyc z dnia na dzien i czekac na to co przyniesie jutro.
A jutro robota, pranie, jakies zakupy, obrabianie zdjec itd.. Pojutrze silownia, czyli powrot do formy i do codziennosci. Lecz nie jest zle. Wiosna juz za chwile i pogoda zaczyna sprzyjac wypadom nad ocean.
PS. Jak zwykle czlowiek po tego typie urlopu wraca zmeczony, a nie wypoczety i czeka juz tylko na weekend.
364 dni. Tyle ich zostalo do 4.9.2012 na kiedy mam zarezerwowany bilet do Londynu. Powrot na stale, czy na chwile? Nie wiem. Caly czas zastanawiam sie nad pozostaniem w Australii do czasu, az uda mi sie otrzymac wize stalego pobytu. Bylo by to jakies 2,5 roku, czyli pazdziernik 2013. Czyli prawie za ponad dwa lata. Chyba nie ma co sie zastanawiac. Trzeba zyc z dnia na dzien i czekac na to co przyniesie jutro.
A jutro robota, pranie, jakies zakupy, obrabianie zdjec itd.. Pojutrze silownia, czyli powrot do formy i do codziennosci. Lecz nie jest zle. Wiosna juz za chwile i pogoda zaczyna sprzyjac wypadom nad ocean.
PS. Jak zwykle czlowiek po tego typie urlopu wraca zmeczony, a nie wypoczety i czeka juz tylko na weekend.
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Na chwilę przed Melbourne
Za 3 godziny pewno już będę podziwiał Perth z góry, w drodze do Melbourne. Wszystko wygląda obiecująco. Po wizycie u lekarza wiem, że
niedziela, 28 sierpnia 2011
Tour de rzeźby w Perth
czwartek, 25 sierpnia 2011
W telegraficznym skrócie
1. W poniedziałek (29-08-2011) lecę na tydzień do Melbourne! Taki swego rodzaju urlop.
2. W zeszłym tygodniu kupiłem bilet powrotny do Londynu. 2012-09-04. 432$!
3. Od ponad tygodnia walczę z anginą ropną i zapaleniem ucha. Za mną już wizyta u lekarza (w niedzielę; koszt 100$), a jestem w trakcie kuracji antybiotykowej (Penicylina - 20$).
4. Mam zaległości z obrobieniem fotek. Rzeźby, Serpentine National Park i chyba coś jeszcze. Może w weekend uda mi się za to wziąć i wyjść na prostą.
5. Po 3 miesiącach w robocie... nadal pracuję. Nic się nie zmieniło.
6. Pogoda jakby się poprawiła, tylko szkoda, że przez chorobę nie wiele mogę z niej skorzystać.
7. Powoli muszę zacząć myśleć o lekcjach kitesurfingu. Myślę, że jest szansa by w październiku z tym wystartować.
8. Tych, którzy czytają i lubią mój blog, zachęcam do polubienia również jego facebook'owego profilu. Można z boku korzystając z gadżetu, lub bezpośrednio w samym fanpage'u - https://www.facebook.com/pages/Ozzie-News/258549327506168
2. W zeszłym tygodniu kupiłem bilet powrotny do Londynu. 2012-09-04. 432$!
3. Od ponad tygodnia walczę z anginą ropną i zapaleniem ucha. Za mną już wizyta u lekarza (w niedzielę; koszt 100$), a jestem w trakcie kuracji antybiotykowej (Penicylina - 20$).
4. Mam zaległości z obrobieniem fotek. Rzeźby, Serpentine National Park i chyba coś jeszcze. Może w weekend uda mi się za to wziąć i wyjść na prostą.
5. Po 3 miesiącach w robocie... nadal pracuję. Nic się nie zmieniło.
6. Pogoda jakby się poprawiła, tylko szkoda, że przez chorobę nie wiele mogę z niej skorzystać.
7. Powoli muszę zacząć myśleć o lekcjach kitesurfingu. Myślę, że jest szansa by w październiku z tym wystartować.
8. Tych, którzy czytają i lubią mój blog, zachęcam do polubienia również jego facebook'owego profilu. Można z boku korzystając z gadżetu, lub bezpośrednio w samym fanpage'u - https://www.facebook.com/pages/Ozzie-News/258549327506168
niedziela, 21 sierpnia 2011
Zmiany na lepsze!
Po dłuższej nieobecności postanowiłem się trochę wziąć za bloga. Na razie od strony technicznej. Odpowiedniego posta z soczystą dawką informacji postaram się wrzucić w najbliższym czasie.
Wracając do "techniki".
Wracając do "techniki".
Subskrybuj:
Posty (Atom)